
(Shilpa Shetty – na lotnisku Heatrow)
Plotki o Shilpie okazały się prawda. Przed dosłownie minutami cale lotnisko oszalało… W życiu nie widziałem tylu telefonów w powietrzu. Kto mógł trzaskał foty z wbudowanych aparacików by zachować gwiazdę dla siebie. Bylo kilku paparazzi. Ja również postanowiłem się zmierzyć. Hinduska w swych przyciemnianych okularach znakomicie czuła się w roli “celebrity” uśmiechając się do wykrzykujących jej imie fanów. Wszystko trwało sekundy. Pośród wielkich głów ochroniarzy i policji zdołałem kliknąć kilka fot. Na naszych maszynkach do surfowania wiszą kłódki – tu z niczym się nie podepnę
Tak czy inaczej przedłuża się to oczekiwanie na upragnione Indie. Na necie bylem już wszędzie…chyba czas na kolejna kawę.
Mam nadzieje, ze kolejny post bedzie juz z Mumbai’u. Zmiatam do Starbuck’a
Barcelona przegrała z liverpool’em
Janisz się ucieszy.

wschodzace slonce gdzieś nad Iranem
