Jarek Jarosz photolife

01/03/2007

Margao – Colva Beach

Filed under: Uncategorized — admin @ 12:00

Po pierwszym udanym przejeździe koleją w czwartkowy poranek osiągnęliśmy kolejne miasteczko usytuowane 40km w kierunku południowym od naszego ostatniego położenia.

Margao to kurort turystyczny z wieloma “przyjemnymi” hotelikami wybudowanymi tuż przy plaży. To już nasz piaty pokój, jak na razie bez zaobserwowanego robactwa. Nasz ostatni hotelowy gość – prusak gigant (w zasadzie jego zwłoki) nie przetrwał ostatniej nocy. Mini mrówki pozostawiły po nim malutki szkielecik i nóżki. Wracając jeszcze do wczorajszego wieczoru. Po zwiedzeniu Panji wróciliśmy na noc do naszej wioski, gdzie postanowiliśmy zaliczyć lokalny bar. Coś w stylu naszego “Bar Bistro” czyli meeting room dla lokalnych, znudzonych mężów. Zamówiliśmy dwie butelki lokalnego piwa. Barman ze szczerym uśmiechem przedstawiającym ostatnie trzy zęby z kompletu jaki mu został z dzieciństwa, przyniósł butelki i dwie szklanki ochoczo przygotowując się do nalania. Nigdy nie widziałem tak brudnych-umytych szklanek. Były wręcz kremowe od rożnych mazi i tłuszczyków. Szymek stanowczo przerwał ceremoniał tłumacząc, że piwo bardziej smakuje mu prosto z butelki. Uznałem, Iż było to najlepsze z możliwych dyplomatycznych wytłumaczeń tak by nie urazić wyraźnie zdziwionego właściciela.

man.jpg

Teraz znów walczymy z falami najcieplejszego morza w jakim udało mi sie dotychczas urzędować. Woda cieplejsza niż powietrze. Zbieramy siły przed uderzeniem w głąb lądu. Przed nami ostatnia zaplanowana atrakcja 100km na wschód by zobaczyć Indyjskie wodospady.

Dziś filmik z rajdu przez Goa’ńskie wiochy crmv0043.AVI

Powered by WordPress