Historia zbioru Cztery pory roku rozpoczęła się gdy Antonio wpadł sobie w maju do Norwegii. Później gdy wrócił do siebie by odchorować grypę, na która z łatwością można tu zapaść, leżał w łóżku i z nudów skomponował sonety nazywając je porami roku by na zawsze zapamiętać co go tu spotkało.
Tak naprawdę to trzeba mieć tu stalowe zdrowie. Przejechaliśmy ponad 1000 km. Wyruszyliśmy przy pogodzie przypominającej pozna wiosnę. Dalej wjechaliśmy na tereny przypominające Grenlandię by dalej wpaść w jesienne ulewy. Na koniec znikły wszystkie chmury i słonce zaczęło przypiekać jak w lipcu. Teraz jesteśmy w Oslo, gdzie jest wczesna jesień. Jeszcze nie wiem jak się czuje. Miasto bardzo przyjemne. Pozdrawiamy.