Cos od siebie.
Zastanawiałem się nad tym jak bardzo uzależniamy się od myślenia o kolejnym dniu. Dbamy by jutro było lepsze rezygnując z tego co dzieje się dziś, a właśnie dziś decyduje jakie będzie jutro. Jak często poświęcam bieżąca chwile usprawiedliwiając się myślą, ze przecież wkrótce będzie lepiej, więc dziś nie muszę robić nic. Myśląc wstecz, trudno przypomnieć sobie ile takich chwil przepadło bezpowrotnie. Ile dni, miesięcy rozmyło się gdzieś w przeszłości. Kto dziś o nich pamięta? Dla kogo ma to teraz znaczenie ? Tak naprawdę tylko dla samych nas.
Przez cala ta wyprawę towarzyszy mi pytanie - Mieć czy Być ? Z góry założyłem sobie, iż będę sobie udowadniał tezę, ze być jest cool. Zrezygnować z dóbr doczesnych i zatracić się w tym co mnie otacza. Nie skończyć jak niemiecki emeryt, który cale życie poświecił by MIEĆ. Opamiętał się gdy śmiercionośną kosa zaczęła pukać w drzwi by zabrać mu wszystko na co tak ciężko pracował przez cale życie. Wszystko na co poświecił swój bezcenny czas, którego już nikt mu nie wróci. Chwile radości, o których tak naprawdę sami decydujemy, zamienił na długie godziny, gdzieś za biurkiem bez okien. Oczywistym jest, ze “tam” niczego ze sobą nie zabierzemy. Nawet tych wspaniałych chwil spędzonych na bałkańskiej wyprawie, ale właśnie dla takich chwil warto żyć. Nie zapominajmy, ze dziś tworzy jutro, gdzie budzimy się z uśmiechem na twarzy. Sztuka jest znaleźć balans pomiędzy mieć a być.
Uwielbiam być w trasie tworząc właśnie dziś…
…a jutro się z tego śmiać.
;)