Jarek Jarosz -photolife

27/01/2008

Shri Swaminarayan Mandir

Filed under: 01.Life — Jarek @ 10:32 pm

Shri Swaminarayan Mandir

Hinduska świątynia Shri Swaminarayan Mandir zlokalizowana w zachodniej części Londynu wprawiła mnie w zachwyt jeszcze zanim zdążyliśmy się do niej zbliżyć. Po długich minutach przebijania się w korkach pomiędzy wozami spragnionych niedzielnych zakupów anglików, wreszcie na horyzoncie pojawiły się wieżyczki w charakterystycznym kolorze kości słoniowej o kształtach, które w jednej chwili przeniosły mnie o dziesiątki kilometrów do mojej krainy tysiąca i jednej nocy. Z przyklejonym nosem do szyby samochodu, która izolowała mnie od zimowej aury, znów mogłem poczuć klimat moich ukochanych Indii. Wewnątrz było jeszcze lepiej. Jedną rzeczą, która chwilowo wytrąciła mnie z mojego dobrego nastroju był zakaz wnoszenia sprzętu foto video, jednak szybko przekonałem się, iż nie wyglądałbym najlepiej ganiając z lunetą pośród skupionych na medytacji hindusów. Porzuciłem więc wewnętrzne oburzenie, zastępując je głodem zdobywania wiedzy poprzez wykręcanie głowy we wszystkie możliwe strony, gdyż miejsce to wypełnione jest milionem elementów rozmieszczonych we wszystkich możliwych płaszczyznach. Główne pomieszczenie świątyni wsparte filarami, na których każdym centymetrze powierzchni, wyrzeźbieni weń bogowie, wręcz wyskakują z marmurów, tworząc niesamowicie mistyczne wrażenie. Zresztą cała ta sala zaprojektowana przez kogoś, z wyjątkowo kosmiczną wyobraźnią sprawia kolosalne wrażenie. Z każdego zakamarka patrzą na ciebie oczy jednego z tysiąca bogów. Uczucie jest tak wielkie, iż człowiek przygnieciony tą wszechobecną magią, samoczynnie zasiada na wypolerowanej podłodze i kołysany mantrą płynącą delikatnie z głośników, zapada w stan medytacji. Po jakimś czasie, w kilku miejscach jednocześnie otwierają się drzwi, tak dyskretnie wkomponowane w ściany pomieszczenia, iż co mniej uważny mógłby ich nawet nie zauważyć. Każde z drzwi kryją za sobą swoiste kapliczki suto złotem zdobione. W każdej z nich inny Bóg, otoczony świtą swoich Bożków. Rozglądając się wokół, szybko zdałem sobie sprawę jak trudne będzie opanowanie materiału dotyczącego religijności hindusów. Podziwiając postacie dwóch całkiem podobnych osobistości wyrzeźbionych w jednej ze ścian, dowiedziałem się, że jeden z nich odpowiedzialny jest za powietrze a drugi za dmuchanie tym powietrzem, czyli wiatr. Jak sobie człowiek pomyśli ile samych zjawisk fizycznych jest na świecie i że od każdego z nich jest odpowiedni Bóg, to na samą tą myśl mój mózg robi BLUE SCREEN i reset. Stwierdzam, iż ograniczam się do tych podstawowych jak Ganesh czy Shiva plus tych, którzy będą potrzebni w danej chwili. Jestem pewien, że jeszcze się ich trochę uzbiera. Hinduskie Temple, to znakomite miejsce, gdzie można oczyścić umysł po całotygodniowej stresówce,(…) Mój osobisty umysł nie jest jeszcze w pełni gotowy na takie chill out’y. Nie bardzo umiem go jeszcze wyłączać. Niezależnie czy zabiorę go do kościoła, czy leże z nim w pościeli o drugiej nad ranem on i tak ciągle podróżuje i wymyśla nowe plany. Więc tak na prawdę nie ma dużej różnicy pomiędzy gadającym kościołem a milczącą świątynią Swaminarayan. Tu czy tam po chwili świadomej uwagi i śledzenia tego co dzieje się wokół mnie, znikam w moim wewnętrznym świecie knując dziecięce plany.

Wejście do świątyni przypomina odprawę na lotnisku. Mają identyczne maszyny do prześwietlania. Dalej pomieszczenie, które kilkakrotnie miałem przyjemność już odwiedzać, czyli takie przypominające szatnie w zerówce z drewnianymi szafeczkami, w których zostawia się obuwie. Od tego momentu budynek zwiedza się na bosaka.

Polecam wszystkim. Zdjęcia z wnętrza można wyguglowac wpisując powyższą nazwę.

Shri Swaminarayan Mandir

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress