Jutro
9te DM party.
Kogo nie będzie niech żałuje.
następna taka notatka za cztery lata. Nie mogłem się powstrzymać.
Po prawej dodałem kategorie slideshows- skąd można łatwo kliknąć do zagubionych w czasie.
ktoś robi DM party w Londynie i to nie jestem ja.
złoże im wizytę. Wjazd £5 i nie muszę o niczym myśleć. Ciekawe i kuszące.
W domu ma być curry party z angolami zakochanymi w Bollywoodzie, walczymy by to przełożyć. Zobaczymy.
więcej tutaj
(nasze dm party już za tydzień)
musiałem poprawić jasność w klipie umieszczonym poniżej. Teraz gołąb i pociągi są bardziej widoczne.
Schodzi z tym strasznie, jeszcze przeszkodził mi Resident Evil 3. Obejrzałem z sentymentu, oraz ze względu na panią Jovovich.
Ja już idę śnic a kompa zostawiam by samotnie walczył z YT
powinna pojawić się inna wersja By this river. Znów nie jestem do końca zadowolony, ze względu na wiatr.
Pojawił się tez w kadrze nieproszony gość w postaci gołębicy. Sam już nie wiem. Ewentualna wersje trzecia zostawiam na lato.
dobranoooo
zrobiłem kilkaset zdjęć na balkonie by połączyć je do muzyki- Brian’a Eno - “By This River”
Ludzie, myśli, sytuacje wszystko na bieżąco bombarduje mój świat. Przez ostatni rok chodziłem osobną ścieżką, ponad tym wszystkim. Mogłem oceniać z mojej perspektywy, tak innej niż wszystkie. Jednak ten usystematyzowany świat tak bardzo cię ściga i ściąga, że czasem trudno się pozbierać, nabrać wysokości by znów móc latać. Łatwo jest spaść… bardzo łatwo, a im wyżej się wznosisz tym z większym hukiem spadasz i bardziej boli.

Czasem przychodzą myśli po co to wszystko? Nie lepiej zasiąść wygodnie przed telewizorem, wyczyścić mózg po 10 godzinnym dniu pracy. Wyskoczyć w weekend na zakupy do Ikea`i a wieczorkiem zimne piwo z kumplami, rozmowy o pracy i o tym co było kiedyś. Latem z oszczędności opłacić bilet na Kanary, a zimą golfem narty na Słowacji. Bez stresu, bez problemu.
się ostatnio odzywam. Edytuje film, który nakręciłem w 2006 i wreszcie dostałem zlecenie na jego montaż. Za oknem słońce, wyciąga mnie z fotela.
Idę na spacer. Nie można myśleć. Komputer to zabójca wyobraźni. Narzędzie, bez którego nie można już żyć.

Tak to się zaczęło. młody jarek około 1989 roku ze zbrodniczym narzędziem w ręku. Rok później zostanę depeszem i zmienię fryzurę :).
To już pełne 12 miesięcy od pierwszej notki na tym blogu.
W Chinach skończył się rok pod znakiem świni, mamy nowy którego patronem został szczur.
Powered by WordPress