…
Ludzie, myśli, sytuacje wszystko na bieżąco bombarduje mój świat. Przez ostatni rok chodziłem osobną ścieżką, ponad tym wszystkim. Mogłem oceniać z mojej perspektywy, tak innej niż wszystkie. Jednak ten usystematyzowany świat tak bardzo cię ściga i ściąga, że czasem trudno się pozbierać, nabrać wysokości by znów móc latać. Łatwo jest spaść… bardzo łatwo, a im wyżej się wznosisz tym z większym hukiem spadasz i bardziej boli.

Czasem przychodzą myśli po co to wszystko? Nie lepiej zasiąść wygodnie przed telewizorem, wyczyścić mózg po 10 godzinnym dniu pracy. Wyskoczyć w weekend na zakupy do Ikea`i a wieczorkiem zimne piwo z kumplami, rozmowy o pracy i o tym co było kiedyś. Latem z oszczędności opłacić bilet na Kanary, a zimą golfem narty na Słowacji. Bez stresu, bez problemu.