straszny konflikt panuje u mnie na linii pracodawca – pracownik. Będąc sobie samemu szefem i jednocześnie jedynym pracownikiem nie mogę sam siebie wykorzystywać a zarazem oszukiwać. Powstaje sprzeczność. Urlop – praca, flash – nasza klasa, marzenia – kasa. Jak gra w kółko i krzyżyk. Nie ma wygranych. Banalne? – Nie dla mnie. W panice zagubiła się moja mantra – rób co lubisz a nie będziesz musiał nigdy pracować.
bez paniki