Jarek Jarosz -photolife

30/04/2008

Na ostatnią chwile

Filed under: 01.Life — Jarek @ 04:59 pm

Zdjęcia już w druku - 30 sztuk, podobno zejdzie im z tym do jurta. Tymczasem padam, nie mogę patrzeć już na monitor, kalibracje kolorów, czy inne pixele. W Polsce idę do lasu,  nie wychodzę przez tydzień.  Zamawiam słońce, czyste niebieskie niebo i ładowarkę do canona zasilaną energią słoneczną .

28/04/2008

London Panorama

Filed under: 01.Life — Jarek @ 05:03 pm

Nowy aparat test. Kliknij tutaj

London Panorama

a później zrobiło się czerwono.

london-red-sky.jpg

27/04/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 09:47 pm

Już w tym tygodniu wyjazd do Polski.

eatdrinkrelax.jpg

Filed under: 01.Life — Jarek @ 12:17 pm

dziekuje wszystkim. Wielcy ludzie, wielkie party.

Odsypiam i otwieram prezenty.

25/04/2008

25 04 78 - 25 04 08

Filed under: 01.Life — Jarek @ 01:03 am

…i stało się 3×10

24/04/2008

3x 10

Filed under: 01.Life — Jarek @ 06:36 pm

Podobno jutro zacznie się życie. Jeszcze jako dwudziestolatek dziś wieczorem pod okiem krakowskiego

Wydawnictwa Wiedza zamykam małą książeczkę, którą będzie można dostać podczas wystawy w maju w Polsce.

jarek jarosz - photobook

Jeśli ktoś ma ochotę, to jutro od 19.00 będziemy w LHT 176 Whitechapel RD London E1 1BJ

- serdecznie zapraszam.!

22/04/2008

[*]

Filed under: 01.Life — Jarek @ 07:58 pm

dobranoc Dorota.

21/04/2008

Vincenty też tu był

Filed under: 01.Life — Jarek @ 07:44 pm

van-gogh-lived-here.jpg

19/04/2008

dalej

Filed under: 01.Life — Jarek @ 04:41 pm

pracuje jak ten wół a (i) efektów nie widać.

wol.jpg

17/04/2008

V.03

Filed under: 01.Life — Jarek @ 01:58 pm

Poprawki kosmetyczne w menu. Od teraz mozna przeskoczyc do youtuba.

16/04/2008

motyw 2

Filed under: 01.Life — Jarek @ 06:36 pm

ewa.jpg

15/04/2008

Eva - sesja

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:32 am

eva02.jpg

eva_sm.jpg

jarek jarosz

eva50.jpg

13/04/2008

London marathon08

Filed under: 01.Life — Jarek @ 05:04 pm

london-marathon-50.jpg

london-marathon-40.jpg

london-marathon-48.jpg

Filed under: 01.Life — Jarek @ 02:51 pm

prown-party-2.jpg

prown-party-5.jpg

prown-party-6.jpg

prown-party-7.jpg

12/04/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 05:08 pm

nigdy nie wiadomo gdzie skończy się dzień

piatek-wieczor-1.jpg

piatek-wieczor-2.jpg

piatek-wieczor-3.jpg

piatek-wieczor-4.jpg

piatek-wieczor-5.jpg

piatek-wieczor-6.jpg

piatek-wieczor-8.jpg

piatek-wieczor-10.jpg

piatek-wieczor-11.jpg

piatek-wieczor-9.jpg

10/04/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 09:47 am

Jak donoszą ludzie w mailach dziś światowy dzień depeche mode.

Czego to nie wymyślą

09/04/2008

cd

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:34 pm

To już trzy miesiące bez wyjazdu. Dość tego. Koniec lenistwa ;). Po tym jak polska ambasada odrzuciła wniosek o wizę mojego hinduskiego kompana, wszystko wisiało na włosku. Na szczęście ktoś mądry wymyślił Schengen i malutkiej Estonii nie przeszkadzało gdzie urodził się Gary, dlatego w drodze do Estonii, dziwnym trafem będziemy musieli przejechać przez Oświęcim, gdzie nagle zmienimy zdanie i zostaniemy na dłużej a nasi bezlitośni urzędnicy pozostaną bezradni. Mamy już bilety do polandii, ale tam pojawimy się z początkiem maja. Tymczasem jeszcze trochę fotek z wczorajszego koncertu.

Kicz dosłownie wisiał w powietrzu. Projektor, ponad głowami ślicznie ubranych w kolorowe sari tancerek, rzucał nagim mięsem reklamując jakąś rzeźnie, przeplatając ofertą ubezpieczalni samochodów z slajdami zdjęć z wypadków, ale tak ma być. Kompletnie mi to nie przeszkadza. Dobrze, że tak jest, że są inni. Robią wszystko po swojemu i ta inność jest piękna. Każdy naród ma swoje zalety i wady. To jest to co nas różni. Dzięki temu jest kolorowo. Pewnie za to ich kocham. Dla mnie wciąż są tacy dalecy, inni, indywidualni, że nie wstydzą się tandety i trwają w swej kulturze od wieków. I mają taki zajebiście gorący kraj, że aż miło sobie pomyśleć. Liczę dni, kiedy znów się tam zatopię.

halal-mieso-1.jpg

bangladesz-8.jpg

bangladesz-2.jpg

bangladesz-1.jpg

widownia-hinduska.jpg

taniec-hinduski1.jpg

dziewczyna-bangla-1.jpg

bangladesz-6.jpg

bangladesz-7.jpg

bangladesz-5.jpg

bangladesz-4.jpg

bangladesz-9.jpg

bangladesz-3.jpg

kocham to

Filed under: 01.Life — Jarek @ 12:09 am

Impreza w Troxy, właśnie wróciłem, wrzucam ostatkiem sił.

taniec hinduski

hinduska_jarosz2.jpg

hinduska_jarosz3.jpg

hinduska_jarosz4.jpg

hinduska_jarosz5.jpg

hinduska_jarosz6.jpg

hindus-w-tancu.jpg

hindusi-w-uk.jpg

hinduski.jpg

06/04/2008

nocne powroty

Filed under: 01.Life — Jarek @ 08:50 pm

bus-stop.jpg

źle

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:50 am

ten kwiecień przeplata

1:0 dla zimy

london-april-1.jpg

london-april-3.jpg

london-april-5.jpg

london-april-4.jpg

05/04/2008

wybieram

Filed under: 01.Life — Jarek @ 04:38 pm

wystawa.jpg

04/04/2008

zabiegany

Filed under: 01.Life — Jarek @ 07:40 pm

im więcej robisz…tym więcej zrobisz.

skok.jpg

03/04/2008

o słowie - zaś

Filed under: 01.Life — Jarek @ 01:38 am

Zacznę od tego, iż Szymek ma tendencje do zostawiania pustych puszek w samochodzie. (hehe.Już wiem, że będzie się teraz czepiał). Kiedy dziś po raz kolejny usłyszałem przetaczający się metaliczny odgłos pomiędzy fotelami, zwróciłem mu delikatnie uwagę, posługując się przyznaje niezbyt wyrafinowaną formą językową pochodzenia południowopolskiego - “Zaś żeś zostawił puszkę”. Na co Szymon szybko zareagował odpierając, iż to zdanie nie jest logiczne. Szybko poprawiłem moje “zaś” na bardziej oficjalne - “znów”. Ku mojemu zaskoczeniu towarzysz S. nie zaakceptował tej korekty odpierając, iż zaś oznacza - “później”, co z kolei wywołało mój śmiech i zdecydowany protest. Postanowiliśmy odwołać się w naszym sporze do osób postronnych. Pierwsza na liście była Joanna, gdyż byłem pewien, iż nie mogę zawieźć się na południówce. Odpowiedź Aśki w pełni mnie usatysfakcjonowała, na co Szymek momentalnie podjął telefon z kieszeni, uznając pewnikiem, iż mam jakieś konszachty ze swoimi. Na jego liście była Weronika (muszę sprawdzić gdzie mieszka, ale obstawiam środek Polski). Koleżanka Szymona po chwili zastanowienia odparła - “po”, czyli “potem” dodał Szymon, zamykając szarmancko klapkę od swojej nokii, uruchamiając lewotwarzowy uśmiech i wyostrzając swój pewny wzrok. Tym razem na mojej twarzy zawitało zdumienie. Moja kolej dzwonienia. Padło na Śląsk. Robert z Cieszyna. On jednym tchem powiedział moje - “znowu“. Postanowiliśmy więc zadzwonić na neutralny teren. Padło na Aleksa z Kalisza. Temu zajęło trochę dłużej wydumanie znaczenia magicznego słowa a jego odpowiedź zaskoczyła nas obu. Ten wymyślił trzecie znaczenie. Dla Aleksa “zaś” znaczyło nic innego a - “jednakże”, co uzasadnił zdaniem typu: Ania jest fajna, zaś Ola fajniejsza. Zabrzmiało to jakoś całkiem prawidłowo. Co pogodziło naszą coraz głośniejszą debatę. W końcu razem w trojkę wydumaliśmy ostatecznie,staro-babkowe powiedzenie - “zostawię sobie na zaś”, które rzeczywiście posłyszałem już kiedyś a co niestety potwierdziło teorie Szymonową. Na koniec więc, poprosiłem by Szymek zaś mi nie trzasnął drzwiami, bo zaś się będę denerwował zaś jak to Szymon….

….zaś zaś zaś trzasnął - co jeśli dobrze by po Polsce pojeździł znaczy - jednakże później znów trzasnął.

heh, co kraj to obyczaj.

ciekawe czy są jeszcze inne znaczenia ;)

Filed under: 01.Life — Jarek @ 12:40 am

Dużo pracy ostatnio. To dobrze. Przyda się przed wyjazdem do Polski.

gotowanie-curry.jpg

pawie-pioro.jpg

tesco.jpg

wchitehapel.

01/04/2008

kwiecień

Filed under: 01.Life — Jarek @ 01:15 am

znów?

więc zaczynamy…po raz  trzydziesty:)

Powered by WordPress