Zacznę od tego, iż Szymek ma tendencje do zostawiania pustych puszek w samochodzie. (hehe.Już wiem, że będzie się teraz czepiał). Kiedy dziś po raz kolejny usłyszałem przetaczający się metaliczny odgłos pomiędzy fotelami, zwróciłem mu delikatnie uwagę, posługując się przyznaje niezbyt wyrafinowaną formą językową pochodzenia południowopolskiego – “Zaś żeś zostawił puszkę”. Na co Szymon szybko zareagował odpierając, iż to zdanie nie jest logiczne. Szybko poprawiłem moje “zaś” na bardziej oficjalne – “znów”. Ku mojemu zaskoczeniu towarzysz S. nie zaakceptował tej korekty odpierając, iż zaś oznacza – “później”, co z kolei wywołało mój śmiech i zdecydowany protest. Postanowiliśmy odwołać się w naszym sporze do osób postronnych. Pierwsza na liście była Joanna, gdyż byłem pewien, iż nie mogę zawieźć się na południówce. Odpowiedź Aśki w pełni mnie usatysfakcjonowała, na co Szymek momentalnie podjął telefon z kieszeni, uznając pewnikiem, iż mam jakieś konszachty ze swoimi. Na jego liście była Weronika (muszę sprawdzić gdzie mieszka, ale obstawiam środek Polski). Koleżanka Szymona po chwili zastanowienia odparła – “po”, czyli “potem” dodał Szymon, zamykając szarmancko klapkę od swojej nokii, uruchamiając lewotwarzowy uśmiech i wyostrzając swój pewny wzrok. Tym razem na mojej twarzy zawitało zdumienie. Moja kolej dzwonienia. Padło na Śląsk. Robert z Cieszyna. On jednym tchem powiedział moje – “znowu“. Postanowiliśmy więc zadzwonić na neutralny teren. Padło na Aleksa z Kalisza. Temu zajęło trochę dłużej wydumanie znaczenia magicznego słowa a jego odpowiedź zaskoczyła nas obu. Ten wymyślił trzecie znaczenie. Dla Aleksa “zaś” znaczyło nic innego a – “jednakże”, co uzasadnił zdaniem typu: Ania jest fajna, zaś Ola fajniejsza. Zabrzmiało to jakoś całkiem prawidłowo. Co pogodziło naszą coraz głośniejszą debatę. W końcu razem w trojkę wydumaliśmy ostatecznie,staro-babkowe powiedzenie – “zostawię sobie na zaś”, które rzeczywiście posłyszałem już kiedyś a co niestety potwierdziło teorie Szymonową. Na koniec więc, poprosiłem by Szymek zaś mi nie trzasnął drzwiami, bo zaś się będę denerwował zaś jak to Szymon….
….zaś zaś zaś trzasnął – co jeśli dobrze by po Polsce pojeździł znaczy – jednakże później znów trzasnął.
heh, co kraj to obyczaj.
ciekawe czy są jeszcze inne znaczenia


