Zdjęcia już w druku – 30 sztuk, podobno zejdzie im z tym do jurta. Tymczasem padam, nie mogę patrzeć już na monitor, kalibracje kolorów, czy inne pixele. W Polsce idę do lasu, nie wychodzę przez tydzień. Zamawiam słońce, czyste niebieskie niebo i ładowarkę do canona zasilaną energią słoneczną .