Jarek Jarosz -photolife

26/06/2008

Był telefon

Filed under: 01.Life — Jarek @ 09:09 pm

Mniej więcej w połowie pierwszego semestru pięcioletnich studiów na wydziale mechanicznym politechniki krakowskiej, zacząłem zastanawiać się co ja właściwie robię. Miłość do wszelakich form technicznych dość szybko została zastąpiona przerażeniem związanym z terrorem rozsiewanym przez niezamężną panią od fizyki z wyraźnie zaznaczającym się czarnym wąsem na jej wiecznie zasępionej twarzy. Pamiętam  postać pana od matematyki, który z pewnością gdzieś pod tą milczącą zasłoną dymną irytował się niemiłosiernie, widząc mój kompletny brak zrozumienia dla jego fascynacji całkami. Czary goryczy dopełniały stopniowo pojawiające się kolejne zajmujące przedmioty w stylu wytrzymałość materiałów i inne podobne z mechaniką na czele. Jednakże jakoś wizualizowałem siebie jako pana w jasno niebieskiej wyprasowanej koszuli z żółtym krawatem, gdzieś kiedyś podpisującego jakieś papierki potwierdzające prawidłowość nowo wykonanego mostu na Przemszy, siedząc wygodnie w jakimś biurze, które z otwartymi rękoma przyjmie świeżego inżyniera tak potrzebnego w nowych warunkach gospodarczych Polski. Małomiasteczkowe realia okolic Oświęcimia, szybko uświadomiły mnie o zbyteczności mojej osoby na rynku pracy.  Zacząłem żałować straconych pięciu lat, które mogłem zamienić na zmywak w UK. W czasach w których o unii europejskiej mówiono jeszcze w sferze marzeń a Lepper szykował się do rozsypywania zboża wyjazd do Anglii ciągle traktowany był niczym prywatna audiencja u szejka w Dubaju. Nie było jednak rady. Trzeba było się ratować przed nieuchronną czterdziestką na garnuszku u mamy. I tak żałowałem tej przeklętej mechaniki. Żałowałem do wczoraj. Bo oto zdarzył się cud, na który po cichu liczyłem od wielu miesięcy.  Zadzwonił telefon. Panie Jarosławie. Pomimo tego, iż skończył pan w Polsce wydział mechaniczny i to nie ma nic wspólnego z filmem, wzięliśmy pod uwagę pańską pasję i prace jaką włożył pan w swoje portfolio i oferujemy Panu miejsce na studiach magisterskich a nie jak dotychczas licencjackich. Do teraz jeszcze nie mogę w to uwierzyć. Zamiast trzech lat studiowania i siedzenia w mglistym kraju, wszystko powinno skończyć się po jednym roku i będę mógł puszczać kaczki na wodach Gangesu z kamerą w ręku.

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress