W końcu
dopadło mnie lenistwo, nie mogę się ruszyć. Kompletny brak weny. Gapie się w ekran i próbuje zebrać myśli. Zastanawiam się nad tematem filmu, który powstanie jako praca dyplomowa. Miało być o Czeczeni a w zasadzie Czeczence , która przeprawiała się przez naszą granicę, ale polskie modliszki już ją dopadły i temat sprzedany. Kilka nieprzespanych nocy na planowaniu poszło w sufit. Mam nadzieje, że nie skończę klasycznie na dokumencie o narkotykach wśród nastolatków. Do Indii chyba jeszcze za daleko. Jest jeszcze temat DM, ale totalnie nie wiem jak do tego podejść. Może ma ktoś jakiś pomysł?
