Amélie
Chodzę po mieście z moim ulubionym soundtrackiem z Amélie (kocham to) i szukam pomysłów. Po raz kolejny dochodzę do wniosku, iż Yann Tiersen to geniusz, za każdym razem potrafi przenieść do innego świata. Z łatwością można zamienić się w Korzeniowskiego i przejść na drugą stronę. Tymczasem dalej jakaś dziwna ściana niemocy stoi przede mną. Cisza w głowie.
