Jarek Jarosz -photolife

28/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 06:51 pm

Próbowałem dziś zmontować choć trochę filmu.  Ewidentnie brakuje tych kilku scen zabranych przez wiatr i braki w doświadczeniu. Kolosalna różnica między tym co chciałem a tym co jest. Pozostaje nadzieja, że uda mi się namówić aktora na mała dogrywkę. Będę wiedział więcej pod koniec przyszłego tygodnia. Chciałbym skończyć edycję do połowy grudnia. Od stycznia zaczynam prace nad filmem dokumentalnym, który ma być zaliczeniem drugiego semestru a później, latem ten najważniejszy magisterski (o ile dociągnę tą swoją lokomotywę )

pozdrawiam.

27/11/2008

Mumbai

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:22 am

Od rana słucham informacji o tym co dzieje się w Mumbai. Mimo, iż to już prawie dwa lata odkąd miałem przyjemność mieszkać na Colabie, dalej czuję się wyjątkowo związany z tym miejscem i z tym krajem, dlatego wyjątkowo irytuje się tym, co robią te świry.

taj mahal hotel

26/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 08:03 pm

swiety mikolaj

Tymczasem

Filed under: 01.Life — Jarek @ 12:11 pm

Mikołaj się zbliża i dziś zdjęcia w podstawówce, gdzie ekipy młodszaków znów z przejęciem będą zaglądać do worów z prezentami, choć w tym roku pewnie trochę lżejszych. Ja przypominam, iż w piątek spotykamy się w LHT na Wchitechapel na kolejnej biesiadzie przy dzwiękach DM.

25/11/2008

Mój film

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:29 pm

Powoli wracam do siebie po tym wszystkim co ostatnio się działo. Ciągle brakuje czasu. Dzień coraz krótszy, terminy gonią a rachunki czekają. Do tego coraz groźniej nad moją głową wisi - pięć tttyyyyyyysiiięęęęcy słów eseju na Film Theory. W tym całym codziennym bałaganie próbuje znaleźć chwilę by móc to wszystko tutaj jakoś podsumować.

Przez ostatnie kilka dni żyłem w innym świecie. Od świtu do później nocy w pogoni za 10cioma minutami mojego pierwszego filmu. Zdecydowanie eksperymentalnego, którego scenariusz i ambicje przerosły możliwości studenckiego budżetu. Wielka lekcja pokory i szacunku. Oczywiście są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, gdy masz tylko i wyłącznie trzy krótkie listopadowe, angielskie dni. Nie przeskoczysz gradu i wichury w momencie, kiedy ma być spokojnie i nastrojowo. Nie zabijesz menadżera stacji metra, który patrzy raz po raz na twoje ręce a później na własny zegarek z wyrzutem na twarzy jakbym zabierał mu śniadanie.  Nic nie zrobisz, gdy w ręku zamiast filmowej,  trzymasz kamerę, z którą spokojnie można zatańczyć na weselu. Są jednak rzeczy, których się nie zrozumie, dopóki się nie zobaczy oczu aktora, który czeka by mu opowiedzieć co  siedzi w twojej głowie. Nagle przestajesz być już sam na sam ze swoim filmem w głowie. Nagle zdajesz sobie sprawę, że tylko ty wiesz czego chcesz. Nie zamkniesz oczu w panice i powiesz sobie jakoś to będzie. W każdej sekundzie to ty musisz decydować. Miejsce z wyobraźni znika zastąpione przez to prawdziwe o wiele większe inne i do tego zamknięte w małym okienku cyfrowego wyświetlacza. W fotografii rzeczy się dzieją. Ty je tylko łapiesz. Zatrzymujesz na zawsze. Tu NIC się nie dzieje bez ciebie. Panika! Wielka lekcja. Wielka.

Teraz czas edycji.

23/11/2008

koniec zdjęć

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:21 pm

dotarliśmy do końca zdjęć. Dziękuje wszystkim za pomoc. Bez was nie było by nic !

Padam

Filed under: 01.Life — Jarek @ 12:38 am

Nie mam siły nic pisać. Kręcimy po 12 godzin. Jutro trzeci, ostatni dzień. Jest ciężko, nie tak jak miało być.

JAREK JAROSZ

Fot. Karol

20/11/2008

to juz jutro

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:34 am

pozostaje tylko medytacja ;). Zachmurzenie duże. Bez opadów. Wrażenie jak przed skokiem na bungee.

18/11/2008

Making off

Filed under: 01.Life — Jarek @ 04:58 pm

Pędzę na zajęcia a tu zostawiam maleńki fragmencik ze Stefano Patarino w akcji.

17/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 05:37 pm

a teraz jak u Hitchcock’a napięcie będzie już tylko rosło. Udało mi się załatwić pozwolenia na zdjęcia prawie wszędzie gdzie chciałem. Prawie, gdyż zamierzałem by jedna ze scen odbywała się w szpitalu, ale niestety tam film nie jest najważniejszą ze sztuk i raczej nic z tego nie będzie.

16/11/2008

krok pierwszy

Filed under: 01.Life — Jarek @ 10:22 pm

czyli o tym, że warto mieć marzenia…

Jarek Jarosz

Jarek Jarosz film

Jarek Jarosz film

Jaroslaw Jarosz

jarek jarosz

Jarek Jarosz film

Jarek Jarosz film

jarek jarosz

Jarek Jarosz

fot. Karol

14/11/2008

DOP

Filed under: 01.Life — Jarek @ 06:48 pm

Jutro i w niedziele debiutuje jako DOP (Director of photography) u niejakiego Stefano Patarino - dyrektora teatralnego z jednej z weneckich oper. Wyreżyserował dziesiątki przedstawień m. in. w Korei, Kolumbii i Bóg wie jeszcze gdzie. Jutro kręci film na stacji metra Ealing Broadway.

12/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 04:13 pm

z budżetem coraz gorzej ;/

Do zdjęć jeszcze 9 dni. Biorytm w dole.

11/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 11:27 pm

Scenariusz oddaje w ten piątek, więc aktualnie spędzam każdą chwile na spisywaniu i poprawianiu własnych myśli by zdążyć na czas.

Cut to:

Dissolve to:

Cut to:

Dissolve to:

etc…

09/11/2008

deszcz, deszcz i deszcz

Filed under: 01.Life — Jarek @ 08:57 pm

Deszcz w Londynie

Tak wyglądało dziś miasto.

Sprzęt dostanę na 3 dni. Biorąc pod uwagę pogodę jaka utrzymuje się w Londynie przez ostatnie dwa lata, mam niewielkie szanse na to by nie padało. Pozostaje więc przygotować się na plan B i liczyć na szczęście. Większość miejsc już zaplanowana. Rekwizyty zakupione. Zaczyna się odliczanie.

06/11/2008

Gwiezdne Wojny

Filed under: 01.Life — Jarek @ 03:19 pm

Patrząc na końcowe napisy dowolnego filmu, gdy przed oczyma przewijały się setki nazwisk ludzi zaangażowanych w produkcje, zawsze zastanawiało mnie jak to wszystko jest możliwe i jak to wszystko ktoś jest w stanie ogarnąć. Mimo, iż mój film to zaledwie kilka minut wyrwanych z mojej wyobraźni, to już widzę od ilu ludzi będzie zależeć jak to wszystko się skończy. Są już pierwsze przeprosiny, odmowy, sugestie. Jest też mnóstwo entuzjazmu i pomocy. Wielka szkoła organizacji. Moje małe gwiezdne wojny. Mimo, iż prawie z zerowym budżetem to z 101% zaangażowaniem. To dla mnie całkiem nowa droga, porośnięta jeszcze wysokimi krzakami, ale ide nią z olbrzymią ciekawością by zobaczyć co jest dalej. W końcu już jakiś czas temu wszystko postawiłem na jedną kartę, zgodną z ostatnio wyczytaną puentą -

Sprzedaj lodówkę i zacznij spełniać swoje marzenia !

04/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 02:11 pm

Poniżej ’sleepless’ zrobiony w ramach relaksacyjnej przerwy w pisaniu scenariusza.

Sleepless HD

Filed under: 01.Life — Jarek @ 01:26 pm


wersja HD na Vimeo

03/11/2008

Sleepless

Filed under: 01.Life — Jarek @ 09:29 pm

01/11/2008

Filed under: 01.Life — Jarek @ 08:59 pm

Weekend w domu. Nie przepadam za tym całym hallo z Halloween. Myślami w Polsce. O tej porze roku nie byłem tam już od siedmiu lat.

Powered by WordPress