są jeszcze wieczory i gorąca woda zamiast palącego słońca. Wraz ze Stasiukiem jeszcze raz przemierzam Rumunię ‘w drodze do Babadag’, Cejrowski karczuje ciemne zakamarki puszczy amazońskiej, a Heyerdahl podnosi monumentalne posągi na wyspie wielkanocnej. Kolejna zima bez wyjazdu. Czekam cierpliwie na swoją kolej.
‘Bardzo możliwe, że człowiek odczuwa swoje istnienie dopiero wtedy, gdy czuje na skórze dotyk bezimiennej przestrzeni, która łączy nas z najdawniejszym czasem, ze wszystkimi umarłymi, z prehistorią, gdy umysł dopiero oddzielał się od świata i jeszcze nie zdawał sobie sprawy ze swojego sieroctwa. Wystawiało się dłoń z okna ciężarówki i między palcami przesuwało się najstarsze’ (AStasiuk)