Agra
Dach hotelu shanti lounge z widokiem na Taj Mahal. Całkiem znośny pokój za niecałe trzy funty. Dwa ostatnie dni to zdjęcia do filmu, gdzieś w przypadkowym miejscu, kilkadziesiąt kilometrów przed wjazdem do Agry. Nagły impuls i zaczęło się dziać. Wyszło całkiem spontanicznie. Niby nakręcone, ale jakoś nie jestem pewien efektu. Ogólnie mam wrażenie, że coś tu pędzi zbyt szybko. Nie mogę się uspokoić. Karmię się wszystkim zbyt mocno i coś przegapiam. Przez to wszystko nie mam czasu na pisanie. Dużo zdjęć, ale jakieś takie nijakie. Poza tym zaliczyłem już prawdziwie sute hinduskie wesele, kilka lokalnych świątyń łącznie z tą we Vrindavan, gdzie narodził się Kriszna.
…..
ekipa filmowa

cyk by inese