Czasem słońce, czasem deszcz.
Poniżej wrzucam szybki rough cut filmu, który niestety trafia prosto do szuflady. Kawałki, którym dawałem jeszcze szanse zanim zlepiłem je w całość, nawet z najlepszym lektorem nie przenoszą żadnych emocji. Po wczorajszych konsultacjach z mistrzem Stareckim dziecko nr 2 umarło.
Kondolencje można składać w komentach, które wskrzeszam na tą okazję dając ulgę silne polskiej grupie lobbingowej.
pomysl,oraz zdjecia sa fantastyczne!!Gratuluje i nie sadze ze dlugo poleza w tej “szufladzie”, natomiast jedyne co by sie przydalo to wyjasnienie w postaci narracji..
That’s all is needed!!!
powodzenia!!!!
Comment by AYSHA — 11/03/2009 @ 07:16 pm
To co tu zobaczyłam przyprawiło mnie o gęsią skórkę! Jesteś rewelacyjnym człowiekiem i świetnym fotografem. Bloga przeczytałam od deski do deski, zdjęcia robią niesamowite wrażenie. Moim marzeniem jest podróż do Indii i zobaczenie tego kraju właśnie Twoimi oczami, takiego jaki on jest naprawdę, nie zaś pięknego przemysłu hotelarskiego! Dziękuję Ci przyjacielu za to, że pokazałeś prawdziwe życie na tych zdjęciach. Pozdrawiam serdecznie z Edinburgha. Patrycja
Comment by Patrycja — 12/03/2009 @ 12:42 pm
NO nareszcie reaktywacja komentarzy ;) Pozdro
Comment by Jaro — 12/03/2009 @ 04:12 pm
… a powiedz mi, Jarek, to czego brakuje temu filmowi? Bo nie rozumiem. Jest swietny. Masz oko. Nie tylko do zdjec. Ale Ty to przeciez wiesz :) pozdro
Comment by Glen's Kasia ;) — 18/03/2009 @ 08:03 pm
Nie “oswoiłem” bohatera i zgubiłem treść. Za mało czasu tam spędziłem. Chłopak jest sparaliżowany strachem.
Pewnie, że można ratować te zdjęcia dorabiając historie o… edukacji w Indiach, o tym jak palić w piecu krowimi plackami, czy życiu ucznia, a nie o to dokładnie mi chodziło.
Jak znajdę dobry głos to pewnie wyciągnę to jeszcze z szuflady.
tymczasem jeszcze powalczę.
dzięki za komenty
Comment by Jarek — 18/03/2009 @ 09:06 pm