le wese

“załatwianie” spraw związanych z przygotowaniem i planowaniem Lilian odbywa się w bardzo przychylnej atmosferze i mam nadzieje, że będzie tak aż do rozpoczęcia zdjęć. Na koniec zostawiłem sprawę polskich kolei. Wszyscy twierdzą, iż ciężko się z nimi dogadać a przyznam, że chciałbym by sporo się działo w okolicach mojego dworca. No cóż jeszcze trochę czasu jest. Wszystko wskazuje na to, że ruszamy w Oświęcimiu 15 sierpnia.
Dziś miałem pierwsze podejście do pwst w Krakowie gdzie wpadliśmy w poszukiwaniu aktorów. Bardzo przyjemni ludzie. Jutro tam wracamy.


na miejscu.
Cieplo i pachnie skoszona trawa.
To miasto to prawidziwy wehikuł czasu.
wieczorem w Oświęcimiu. Później miała być Warszawa, ale niestety Dave nie wrócił do formy na czas i polskiego koncertu depeche mode nie będzie. Od jutra zajmuje się już tylko filmem, czas na zdjęcia lokacji i dalsza praca nad scenariuszem.
… w piątek tradycyjnie bazyl na rynku.
Do zoba.
ps
Wciąż nie mam dwójki aktorów. Piszcie proszę jeżeli kogoś znacie.
To zadziwiające jak dziś czuje się wolny. Przedostatni esej zdany. Czas na zasłużony reset. Niebawem wyprawa do polandii.
i terminy, daty, godziny zaczęły już nakładać się na siebie. Utknąłem przed monitorem by zdążyć na czas. Za miesiąc ostatni wykład, dalej już tylko film, koniec szkoły i… skończy się rok chińskiego woła a zacznie tygrysa. Po świni i szczurze zapowiada się całkiem przyjemnie, ale nie można żyć tylko jutrem. W kuchni na tapecie w dalszym ciągu Sembene i kontynuacja rozkminki kina trzeciego świata.
Powered by WordPress