Jarek Jarosz -photolife

22/06/2009

Addis Ababa

Filed under: 10.Ethiopia, 01.Life — Jarek @ 02:55 pm

W piatek zaliczylem ostatnie z ukluc wymaganych przed wylotem do Etiopii. Niewiele braklo a narobil bym sobie klopotów, gdyz certyfikat szczepienia przeciwko zóltej febrze wymagany jest przy wylocie z tego kraju. Brak tego papierka moze skonczyc sie przymusowa kwarantanna w izolatce na któryms z lotnisk. Zanim antidotum nabierze swojej mocy kilka kolejnych dni spedze w stolicy Etiopii - Addis Abebe, gdzie w wyczekiwaniu na lokalne wesele, kazda wolna chwile poswiece walce z komarami i robieniu zdjec.
Tym razem oprócz cyfrowego canona, spora czesc zdjec bedzie na 35mm filmie Kodaka (dzieki Karol) do tego obiektyw 16-35, wiec powinno byc bardzo szeroko.
A dalej?
Dalej jeszcze nie wiem, prawdopodobnie poludnie kraju, ale decyzja dopiero zapadnie jak sie polapie o co chodzi. Na razie zajadam sie tym co podaja w samolocie i zastanawiam sie jak smakuja tradycyjne etiopskie smazone placki chlebowe z przezuwanego uprzednio ciasta i jak bardzo na bialych msci sie cesarz. heh.
Pewnie niebawem sie przekonam. Z pewnoscia o tym jeszcze opowiem. Cala reszta to wielka niewiadoma. Uczucie podobne do tego z pierwszego wyjazdu do Indii. Kompletny kosmos. Tymczasem na monitorach zapodaja Twilight (straszna szmira) a ja ukradkiem spogladam na wielka dame w kolorowej sukni z fryzura siegajaca panelu z maskami tlenowymi. Za oknem zupelna ciemnosc na przemian z czerwonym swiatlem migajacym na rozdygotanym skrzydle. Nie wiem zupelnie która godzina. W powietrzu zmienil sie czas i rok.

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress