w zawieszeniu pomiędzy zimą a latem, filmem a zdjęciem, byciem a niebyciem. A do tego mój granatowy paszport się wziął i przeterminował. Papierowa Lilian ma 60min i zdecydowanie odpoczywam przed kolejnymi dwoma kwadransami. Nie ma weny i pomysłów. Jakiś lewy ten chiński tygrys.