iż człowiek ma problem z wielowątkowością,
a rozwiązywanie spraw pojedynczo, jedna po drugiej często nie idzie w parze z
upływem kolejnych minut. Rzeczy szybko nawarstwiają się sprawnie blokując system neuronowy. Wówczas desperacko próbuje tłumaczyć się brakiem czasu, weny. Jest rozmontowany. Myśli rozbiegają się w przestrzeni a z braku odpowiedniej ilości czasu, kolejne sprawy przebiegają już w nie do końca zaplanowany sposób.
Coś jak tetris na co najmniej siódmym poziomie.
Czy bardziej obrazowo, jak widziałem to kiedyś w filmie “Było sobie życie”,
gdzie takie niebieskie chłopki z antenką na głowie biegały z każdą wiadomością do siwego, zaspanego, brodatego szefa, który sprawnie rozwiązywał te wszystkie problemy.
A co jeśli szef jeszcze przed trzydziestką, by nie dać się dorosłości,
zabarykadował większość neuronowych wejść, pozostawiając tylko te niezbędne do podtrzymania psychicznego balansu na właściwym miejscu? Co jeśli zostawił tylko te dzięki którym na ulicy nie wytykają go palcami? Ale, przecież człowiek ciągle musi być na czymś skupiony, dążyć do czegoś by nie myśleć o chorobie, śmierci czy innych dołujących sprawach.
Chodzi o to, że każdy chce móc usiąść i po chwili namysłu, bez zbytniego wysiłku
rozwiązać wszystkie problemy, zaplanować kolejne kilka szczęśliwych miesięcy. Wiedzieć co będzie.
Być! Bez żadnych uciążliwości, negatywnych konsekwencji bieżących decyzji.
By każdy był zadowolony… w szczególności sam właściciel tych myśli.
Można rozpychać się łokciami, ale przecież nie każdego na to stać.
Niestety (choć wciąż wierzę, że stety) równomierne proporcje połączenia duszy, sumienia,
serca i zwierzęcego pożądania to najgorsza opcja.
Taki bohater waha się przez całe życie i nigdy do końca nie popadnie w żadne skrajności.
Nie sprawdzi się jako wieczny i niepoprawny romantyk, czy egoistyczny bądź sadystyczny zboczeniec.
Jego działania oparte będą o wynik skomplikowanego równania, rzadko kiedy spontaniczne.
Salomonowe. Z których, może nie on, ale po trochu wszyscy wokół będą zadowoleni.
Ale może dzięki temu jest szansa by w jego głowie znów powstał jakiś całkiem zdrowy chaos i nowe rzeczy.
niebawem londyn i powrót do Lilian.
yo